Promyki słońca na skórze :)


Witajcie Moi Kochani

Przyznaję się bez bicia trochę ostatnio zaniedbywałam swojego bloga, a ściślej rzecz ujmując nic nie pisałam. Mieliśmy piękną pogodę i mój synek eksploatował mnie do granic możliwości, czyli praktycznie od rana do wieczora przebywaliśmy na dworze z małymi przerwami na jedzenie w domku :)
Dzisiaj jednak zebrałam się w sobie wstałam po 4 rano i zabrałam się do pisania.

Przez ten czas podczas, którego mnie nie było na mojej półce pojawiło się kilka nowych produktów i chciałabym sukcesywnie Wam je poopisywać, mam tylko nadzieję, że mi się uda :)

Jako pierwszy będzie Balsam brązujący firmy Oriflame.

Balsam dostałam w prezencie na urodziny i od razu zabrałam się za niego z wielką ciekawością.

Moja opinia:
Zapach standardowy przy takich produktach, konsystencja dosyć rzadka ale nie spływa nam z dłoni, bardzo dobrze się rozprowadza, nie zostawia smug. Jego wielkim plusem jest to, że błyskawicznie się wchłania zostawiając na ciele mnóstwo świecących drobinek pięknie mieniących się w słońcu prawie jak twarz Edwarda (wampira) z filmu ,,Zmierzch,, he he he he

Jakie daje efekty? Bardzo delikatne, ale według mnie to plus, ponieważ ja lubię stopniowe działanie.
Polecam osobom o jasnej karnacji. Ja jestem już delikatnie opalona, więc balsamu będę używała do podtrzymania tego efektu bo ileż można smażyć się na słońcu :)


Niestety na zdjęciu nie udało mi się uchwycić efektu ,,Edwarda,, i kolor w rzeczywistości jest bardziej brązowy niż pomarańczowy co mnie bardzo cieszy. Nie ma nic śmieszniejszego jak chodząca po plaży marchewka :)

Życzę Wam miłego i cieplutkiego dnia.
Pozdrawiam
Iza

2 komentarze :

  1. Dawno, dawno temu testowałam wszystkie balsamy brązujące jakie były na rynku. Z tego co pamiętam większość z nich niesamowicie śmierdziała i koniec końców polubiłam się z balsamem L'oreal (ale dawał słaby efekt brązujący) oraz tradycyjną Ziają. Teraz niczym brązującym się nie smaruje - nie lubię. Czuję się wtedy brudna :D. Taka schiza :D.


    Zapraszam na moje pierwsze rozdanie :)
    http://brokatwspreju.blogspot.com/2014/07/brokatowo-wosowe-rozdanie-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tak mam, czasem mogłabym pisać każdego dnia, a czasem zupełnie nie mam ochoty, a co balsamu, super że nie "marchewi" ciała

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentowanie postów, jest mi niezmiernie miło, że jesteście ze mną. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka