O pewnym bronzerze i jego współlokatorze.....

Witajcie

 Wiedziałam, iż dobrze zrobiony makijaż działa czasami cuda i można wyglądać dużo, dużo lepiej, a nawet  jak zupełnie inna osoba i nie mówię tu o charakteryzacji np na potrzeby filmów itp. tylko o zwykłym makijażu na co dzień.

Z każdym dniem wiem coraz więcej, widzę jak można zakryć bądź uwydatnić miejsca na naszej twarzy. Ok wszystko wiem ale jak zabieram się do wprowadzenia owej ,,wiedzy,, w życie to już jest trochę gorzej :) Ale jak to się mówi człowiek na błędach się uczy, tym bardziej, że błędy jakie popełniam nikomu nie szkodzą, no może jedynie mi bo czasami mój makijaż jest podobny do tego, który nosił Joker w filmie ,,Batman,,  hi hi hi

Teraz już poważnie pokazywałam Wam nie dawno jak wyglądam bez makijażu i jak maluję się na co dzień. Używam głównie podkładu, pudru, eyelinera, tuszu. Ostatnio jednak do zestawu dołączył rozświetlacz no i bronzer którym zaczęłam konturować sobie twarz :)


Na rynku mamy wiele bronzerów do wyboru ja jednak zdecydowałam się na ten z firmy Sleek i przyznam szczerze, ze była to bardzo dobra decyzja :)

Bronzer wraz z rozświetlaczem zamknięci są w czarnym plastikowym pudełku.

Dostępne są dwie wersie kolorystyczne Light oraz Medium ja wybrałam ten jaśniejszy.


Pigmentacja tego zestawu jest bardzo dobra, to co widzicie na palcach to kolor po jednym pociągnięciu po produkcie, Następnie ,,maznęłam,, tym po ręku i zobaczcie:

Uważam, że z kolorem trafiłam idealnie, ponieważ jakby okazał się nawet za jasny to lepiej jest nanieść go na twarz podwójnie niż żeby przy pierwszym pociągnięciu był bardzo ciemny.
Jego trwałość określiłabym jako średnią.


Jeszcze dużo nauki przede mną, póki co nie jest źle i zaczyna być coraz lepiej. Z zakupu jestem bardzo zadowolona dobrze, ze pieniądze nie poszły w błoto :) Jeśli chcecie możecie go kupić w sklepie Nowaszka na Allegro :)


Życzę Wam miłego weekendu i udanych imprezek andrzejkowych. Oj jak ja bym chciała sobie gdzieś wyjść i trochę się odstresować :)

Pozdrawiam Cieplutko

Iza


3 komentarze :

  1. Wygląda bardzo fajnie, na twarzy też. Ciekawy produkt. Ja w Andrzejki pracowałam do 22:00, a mój facet jest chory, więc mam raczej szpital w domu niż imprezę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję. Ja tak szczerze mówiąc to już nie pamiętam kiedy ostatnio byłam gdziekolwiek. Andrzejki również spędziłam w domu, oglądając 10 raz ,,Piratów z Karaibów,, Dobrze co mój synek chociaż troszkę zaszalał bo miał wypad z wujkiem i ciocią na basen :) hi hi hi

      Usuń
  2. Fajny kosmetyk, bardzo ładnie wygląda na twarzy :)
    A andrzejki spędziłam na uczelni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentowanie postów, jest mi niezmiernie miło, że jesteście ze mną. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka