Aktualizacja włosowa Listopad - 2014

Witajcie

Jakoś rok temu, powstał mój blog. Zaczęłam również bardziej interesować się swoimi włosami :) Nie wiem co mnie napadło, tak po prostu, trafiłam na kilka blogów o tematyce związanej z pielęgnacją włosów i ciach wzięło mnie.
Po raz pierwszy dowiedziałam się, że można we włosy ,,wcierać,, olej, co to są SLS- y parabeny, itd. Może dla niektórych wydawać się to śmieszne, bo baba 30 letnia nie wiedziała tak oczywistych rzeczy :) a no nie wiedziała bo do życia nie było potrzebne, jak rozmawiam ze swoimi znajomymi i coś tam się uzewnętrzniam na temat swojej pielęgnacji włosów to widziałam zdziwione miny no bo jak to miodem, oliwą z oliwek włosy smarować hi hi.
Jeśli jesteście ciekawe jak to teraz u mnie wygląda zapraszam do czytania i oglądania dalszej części :)




Kiedyś miałam totalnego fioła na punkcie koloru moich włosów, eksperymentowałam z różnymi farbami i raz byłam ruda, zaraz po dwóch tygodniach brunetka, a po miesiącu miałam ombre, po czym stwierdzałam, że jednak w blondzie mi najlepiej i hops do drogerii po farbę i jazda. Mój mąż i wszyscy w około dziwili się, że jeszcze mam wszystkie włosy na głowie :) a jak wchodziłam z moim lubym do sklepu i kierowałam się w stronę półki z farbami to już dostawał białej gorączki i pytał ,, co Ty znowu chcesz wymyślać z tymi włosami,, Teraz żeby nie było awantur zamawiam farby przez internet, chociaż moje kochanie to przeczyta i  będzie koniec akcji konspiracji hi hi hi

Po roku mogę śmiało stwierdzić, iż to nie było normalne :) Nie oznacza to, że całkowicie zrezygnowałam z farbowania, ale znacznie ograniczyłam takie zabiegi i jeśli chcę jakiejś zmiany to po prostu zmieniam odcień blondu, już nie szaleję. Do tego wszystkiego farbuję tylko odrost, a resztę malaksuję, a wszystko to odbywa się nie częściej niż raz w miesiącu.

Teraz zobaczcie jakie miałam krótkie włosy ok 4 lat temu.


A tak było dokładnie w grudniu zeszłego roku :) na głowie złoty średni blond z grzywką :)


Następnie zaczynałam wracać do blondu, końcówki włosów popalone, suche trzeba było ściąć.



To wszystko, czego do tej pory się nauczyłam poskutkowało znaczną poprawą stanu moich włosów. Może nie są jeszcze idealne no ale to co było rok temu i to co jest teraz to niebo, a ziemia :)

Zapuszczam je wytrwale i marzy mi się długość za łopatki to jakieś 55 - 58 cm.

Aktualnie:
W ciągu 11 miesięcy moje włosy powinny mieć długość mniej więcej 53 cm licząc, że średnio rosną ok 1,5 cm na miesiąc, jednak ze względu na stan końcówek musiałam je sukcesywnie podcinać, ponieważ wychodzę z założenia, że lepiej jest mieć włosy krótsze, a zdrowe.


Mam nadzieję, iż nie zanudziłam Was swoimi wywodami :) Powoli wracam do olejowania, a wczoraj zrobiłam sobie nawet  maskę z naturalnego miodu :)

A jak tam Wasze włosy nie ,,szaleją,, na zmianę pogody?

Pozdrawiam
Iza








10 komentarzy :

  1. Teraz masz śliczne włoski ;-) Już nawet są długie, jeszcze trochę i będziesz jak Roszpulka :P :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam tę wersję bajki o Roszpunce :D oj nie poradziłabym sobie z taką długością hi hi

      Usuń
  2. No tak, wcieranie miodu we włosy wciąż nie jest zbyt popularne :P Ale to się nieco zmienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby mi ktoś np dwa lata temu powiedział, że miód jest doby też do włosów nie ukrywam bym się zdziwiła :)

      Usuń
  3. Roszpunka!:-)
    Przyznam się ze mając właśnie 30 lat też dopiero uczę się dbać o włosy:-)
    A Twoje wyglądają ślicznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roszpunka rządzi hi hi
      Dziękuję za komplement, jednak warto poświęcić trochę czasu na włosy.

      Usuń
  4. Mamy włosy bardzo podobnej długości z tym że moje są bardziej falowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jaki mają piękny kolor te Twoje włosy i takie błyszczące :)

      Usuń

Dziękuję za komentowanie postów, jest mi niezmiernie miło, że jesteście ze mną. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka