Matujący krem do twarzy z kwasami owocowymi Balea

Witajcie

Jak zauważyłyście nastąpiła spora zmiana w wyglądzie bloga. Wszystko robiłam sama, więc może są jakieś niedociągnięcia ale wydaje mi się, że nie jest źle i mam nadzieję, iż będzie się Wam teraz miło czytało teksty, oraz patrzyło na moje bądź co bądź niezbyt doskonałe zdjęcia :) :) :)

Przejdźmy zatem do dzisiejszego tematu.
 Chciałam Wam przedstawić krem do twarzy nie tylko dla nastolatek, bo do takiej grupy w sumie jest skierowany, dlaczego? ponieważ jest to produkt typowo matujący oraz ściągający pory. 



U mnie na twarzy dosyć często pojawiają się niechciani goście w postaci zaskórników oraz pryszczy fujjj nie wiem czy jest to kwesta odżywiania czy hormonów, fakt faktem mam to dziadostwo, a najwięcej pojawia się w okolicach żuchwy. Dobrze co są podkłady, pudry i korektory  :)

Wracając do kremu. Jest to produkt bardzo lekki, ślicznie pachnie cytrusami. Faktycznie super matuje przy czym nie wysusza (mimo alkoholu wysoko w składzie). Ściągnięcia porów niestety nie odnotowałam, a szkoda bo by się przydało :) Co jeszcze mi się w nim podoba to to, iż współgra z różnego rodzaju podkładami, które nakładane na ten krem nie rolują się, jak przy produkcie Siarkowa Moc.



Polecam głównie osobom z cerą tłustą lub mieszaną ze skłonnością do wyprysków.
Pojemność standardowa czyli 50 ml cena również atrakcyjna bo ok 12 zł.
Standardowo wielki minus za dostępność, ponieważ występuje tylko w drogeriach DM, które są poza granicami naszego kraju, nad czym strasznie ubolewam. Owszem można już większość produktów Balea kupić w sklepach internetowych, ale umówmy się ceny w nich są dosyć mocno windowane no i trzeba doliczyć koszt przesyłki :(

Skład:


Podsumowując:

Krem jak najbardziej jest wart swojej ceny, poza brakiem widocznego ściągnięcia porów (jak obiecuje producent) produkt spełnia swoje funkcje i jeśli nie znajdę jakiegoś innego kremu dającego efekt WOW to ten w zupełności mi wystarczy.


A może znacie jakiś super krem dla 31 latki z ,,trądzikiem młodzieńczym,, :) :) :) Piszcie śmiało.


Pozdrawiam
Iza





10 komentarzy :

  1. Szkoda,że nie są dostępne w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, szkoda bo niektóre produkty mają świetne.

      Usuń
  2. Powiem Ci Kochana, że właśnie testuje pewnie krem i juz widzę świetne efekty :) nazwy francuskiej nie napisze :) ale znajdziesz go u mnie w prezentach gwiazdkowych razem z żelem, super komplet! Ubolewam, że marki o której dziś na pisałaś nie można kupić stacjonarnie w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi Ci o ten krem i żel z firmy La Roche - Posay ? Bo taki opisywałaś :) Wiesz ja nigdy nie miałam nic z tej firmy i nawet nie wiem dlaczego :) Zaraz spiszę sobie dokładną nazwę i się za nim rozejrzę - Dzięki

      Usuń
  3. Kurczę szkoda ,że wcześniej o nim nie słyszałam, bo miałam okazję być w drogerii DM ;c Super sprawa
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥
    + życzę Szczęśliwego Nowego Roku!

    http://bitwa-na-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przydałby mi się taki krem.. moja twarz niestety sie błyszczy bardzo ;/

    http://mysmilelile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena zachęca,działanie też ech ...tylko ta dostępność.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam,ale bardzo kusi! Lubię Baleę

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana, Tobie też życzę szampańskiej zabawy i szczęśliwego nowego 2015 roku 😊

      Usuń

Dziękuję za komentowanie postów, jest mi niezmiernie miło, że jesteście ze mną. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka