Alantandermoline oraz Ziajka - dwa doskonałe i do tego tanie kremy.

Witajcie
Do niedawna byłam posiadaczką cery mieszanej i nie wiem co się stało ale ostatnio pojawił się na mojej twarzy okropny susz. Najgorszymi miejscami są czoło, nos, szczyty policzków no i usta. Po umyciu twarzy żelem, aż mnie piecze.
Przez ostatni miesiąc stosowałam na noc olej z pachnotki i było ok w momencie gdy go odstawiłam na mojej twarzy zrobiła się istna Sahara. Zastanawiałam się czy nie powrócić do tego oleju ale chciałam jednak coś lżejszego czego mogłabym również używać rano pod makijaż. Trafiłam na dwa kremy, które zostaną ze mną już chyba na zawsze.



Pierwszy z nich to Alantandermoline krem ochronny z witaminą A

Na samym początku podchodziłam do niego trochę z dystansem, ale nie potrzebnie bo okazał się rewelacyjny. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie abym rano nie posmarowała sobie nim twarzy. Mogłabym wymieniać same plusy, a mianowicie:
Krem łagodzi zaczerwienienia i swędzenia. Głęboko nawilża, dobrze się wchłania nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie zapycha. Doskonały pod makijaż. Nie sądziłam, iż krem za ok 9 zł może być tak dobry.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol and Polysorbate 60, Panthenol and Propylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Isopropyl Myristate, Petrolatum, Allantoin, PEG-8, Dimethicone, Ethylparaben, Retinyl Palmitate, Methylparaben, Propylparaben.


Drugie mazidełko to krem dla dzieci Ziajka.
Ten delikwent jest już trochę bardziej tłusty dlatego używany jest przeze mnie na noc. Krem jest bardzo dobry na wszelkiego rodzaju podrażnienia. Wpływa kojąco i łagodząco na naszą skórę oraz chroni ją przed utratą wody. Cena to ok 4 zł.
Skład:
Aqua (Water), Petrolatum, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glycerin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sorbitan Sesquioleate, Ceresin, Ethyl Linoleate, Ethyl Linolenate, Ethyl Oleate, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Magnesium Sulfate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Ethylparaben, Methylparaben, Parfum (Fragrance), Coumarin, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Cinnamyl Alcohol, Limonene.

Obydwa kremy stosuję również u mojego pięcioletniego synka tylko, że na odwrót niż u siebie, czyli krem Ziajka aplikuję rano natomiast Alantan wieczorem po kąpieli.


Wierzcie mi albo i nie ale dzięki tym kremom w ciągu tygodnia stan mojej cery zmienił się nie do poznania. Jeśli producenci w przyszłości nie namieszają w składach tych produktów to na pewno będą w moim domu na stałe.
Mam zamiar wypróbować również dwa inne kremy z serii Alantandermoline, a mianowicie, lekkiego z alantoliną i d-pantenolem 5% oraz ochronnego, półtłustego z witaminą A+E.

Tu moje pytanie do Was czy miałyście już przyjemność stosować te kremy? Jeśli tak to dajcie mi znać czy warto poświęcić im uwagę.


Pozdrawiam
Iza



7 komentarzy :

  1. Nie uważałam obu tych kremów, jednak po przeczytaniu składu już wiem, że na pewno ich nie kupię. Unikam parafiny we wszelkich kosmetykach

    OdpowiedzUsuń
  2. nie używałam tych kremów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością sprawdzę, szczególnie Ziajkę. Przyznam,że ja mam słabość do kremów dla dzieci i np. krem Bambino mam zawsze w swoich zapasach kosmetycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bambino kiedyś miałam ale skubaniec tłusty jest jak diabli i tylko synka smarowałam jak miał ok 2 latek teraz Ziajka i Alantan rządzą :)

      Usuń

Dziękuję za komentowanie postów, jest mi niezmiernie miło, że jesteście ze mną. :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka